poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Jasna Góra - ciąg dalszy

Dzisiaj jeszcze o Jasnogórskiej wyprawie sprzed tygodnia. Ale nie będzie zbędnych słów, podobno jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów. A więc popatrzcie.

Klasztor na Jasnej Górze

Wejście do Arsenału

Mozaika na ścianie jednego z klasztornych budynków

Dzwon znajdujący się tuż przy murze obronnym

Jasnogórska architektura obfituje w kunsztownie wykonane detale

Nawet zwykła, uliczna latarnia przykuwa uwagę
precyzcją szczegółów

Z każdego praktycznie miejsca można zobaczyć coś ciekawego

Pielgrzymi odpoczywający przed Bazyliką

Wieża jasnogórskiego klasztoru góruje nad okolicą

I tym zdjęciem kończę jasnogórski temat. Przynajmniej na razie. Być może jeszcze do niego powrócę, bo zdjęć jeszcze trochę jest, ale w kolejce czekają już następne tematy.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Wyprawa na Jasną Górę

Mamy przyjemność mieć w naszym siedlisku gości. I z tej okazji na dzisiaj zaplanowaliśmy im, a przy okazji także i sobie, wycieczkę do Częstochowy, na Jasną Górę. Wyprawa udała się świetnie. Dzięki internetowi udało nam się zgrać czas naszego przyjazdu z odsłonięciem Cudownego Obrazu. No a ja - swoim zwyczajem - miałem czas pokręcić się z nieodłącznym aparatem fotograficznym to tu, to tam, pozaglądać w różne zakamarki i zaułki, niekoniecznie dostrzegane przez wszystkich. Plon tego kręcenia się, mierzony ilością zrobionych zdjęć jest dość obfity. Oczywiście dzisiaj, w czasach aparatów cyfrowych, kiedy naciśnięcie spustu migawki nic nie kosztuje, można sobie pozwolić, żeby za jednym zamachem strzelić np. 150 fotek. Ale ile z tego wyjdzie zdjęć? Tego nigdy się nie wie do końca. Tak czy inaczej, po pierwszym posiedzeniu przy komputerze, wrzucam kilka świeżutkich, jeszcze cieplutkich, jak dopiero co upieczone bułeczki, zdjęć.
A więc - Jasna Góra w kamusiowym obiektywie:

Jasną Górę trudno jest zacząć pokazywać od czegoś innego

Nieopodal Domu Pielgrzyma - skromny,
naturalnej wielkości pomnik
rodziców Jana Pawła II

Wnętrze kościoła. Widok na ołtarz główny Bazyliki

Widok z wnętrza Bazyliki Jasnogórskiej

Wąskie zaułki przypominają do złudzenia
uliczki historycznych miast południa Europy

Rzeźby zdobiące fasadę jednego z klasztornych budynków

Architektonicznych smaczków jest na Jasnej Górze więcej

A oto mury Jasnej Góry

A to miejsce znają chyba wszyscy, chociaż może nie z tej perspektywy

Pomnik Papieża Jana Pawła II na Jasnej Górze

Tyle pierwszych fotowrażeń z Jasnej Góry. Na pewno do tematu wrócę.

piątek, 3 sierpnia 2012

W naszym obejściu...

Jak na prawdziwego bloga o wsi przystało, dzisiaj słów kilka o zmianach, jakie zachodzą w naszym obejściu. Jedną z naszych ulubionych rozrywek jest indagowanie wszelkich napotkanych przez nas osób, czy aby nie mają u siebie, gdzieś na strychu, w szopie albo w piwnicy, starych, niepotrzebnych, być może podniszczonych sprzętów, narzędzi czy innych przedmiotów dawniej używanych w gospodarstwie, a dziś pokrytych kurzem, oplątanych pajęczynami, pogrążonych w zapomnieniu... I proszę sobie wyobrazić, że w ten oto prosty sposób wzbogaciliśmy się o bezcenne dla nas, a pewni zawadzające innym ciekawe przedmioty, takie jak: dwa chomąta, stare koła od wozów, starą sieczkarnię ręczną i niemal nadający się do skansenu  siewnik do warzyw.
Oczywiście przedmioty te poddaliśmy starannej renowacja, a właściwie rewitalizacji i dostosowaliśmy je do naszych potrzeb, czyli przygotowaliśmy je do nowej roli, jaką mają spełniać w naszym obejściu.
I tak stare końskie chomąta zostały oczyszczone i starannie zakonserwowane a następnie wymyśliliśmy im miejsce przy drzwiach wejściowych naszego domu. Dziś prezentują się tak:

Wejściowy ganeczek naszego wiejskiego domu.
Dwa odnowione chomąta stanowią element dekoracyjny wejścia

Sieczkarnia wymagała nieco więcej pracy, albowiem trzeb było najpierw dokładnie oczyścić jej zarówno metalowe jak drewniane elementy. Po tym zabiegu część drewnianych elementów pokryliśmy impregnatem do drewna w kolorze ciemnego dębu. Następnie nakleiliśmy na boki urządzenia wycięte starannie grafiki z motywami rośli i owoców. Całość dała efekt mniej więcej następujący:

Stara sieczkarnia po pierwszych zabiegach renowacyjnych

Ta sama sieczkarni, tyle że widziana od frontu ogrodu
Uznaliśmy, że tak wyglądający element ozdobny naszego ogrodu, niedostatecznie wyraźnie rzuca się w oczy, niewystarczająco mocno akcentuje swoją obecność w przestrzeni. Dlatego zdecydowaliśmy się na zabieg użycia śmiałych i agresywnych kolorów do ozdobienia niektórych części maszyny. 

Nowy wygląd naszej sieczkarni

Teraz sieczkarnia naprawdę rzuca się w oczy

Do kompletu sieczkarni postanowiliśmy dodać siewnik do warzyw. W jego posiadanie weszliśmy gdy znajdował się on w stanie następującym:

Siewnik do warzyw - stan zastany

Po kliku prostych w sumie, choć wymagających głównie cierpliwości zabiegach przeprowadzonych przy użyciu głównie papieru ściernego, drucianej szczotki, mokrej ściereczki poddaliśmy nasz techniczny zabytek wsi polskiej malowaniu, tak dobierając kolory, aby współgrały one z kolorami sieczkarni. Siewnik ma być bowiem prezentowany obok naszej sieczkarni, stanowiącej na razie główny akcent w naszym ogrodzie.

Tadam!!! Siewnik do warzyw - reaktywacja

I na koniec o jeszcze jednej zmianie w naszym obejściu. Gdyby ktoś nie wiedział co zrobić ze starą, poniewierającą się po działce drewnianej szpuli po kablu energetycznym, proponujemy takie oto rozwiązanie:

To będzie nastrojowa studnia, a właściwie jej imitacja.
Ale na razie jest w trakcie tworzenia. 

Tyle wieści z naszego obejścia. O losach naszej "szpulowej" studni i poszczególnych etapach jej powstawania będziemy oczywiście informować w miarę na bieżąco. 
A na razie - to by było na tyle...